Leonardo - test karmy dla kotów



Post tym razem bardziej nietypowy. Przynajmniej w nietypowej tematyce;) Blog w zasadzie kręci się wokół Lokiego, czyli najogólniej mówiąc - tematyce psiej. Nie można jednak zapomnieć, że razem z nami mieszkają również przedstawiciele kociego gatunku - Faza i Bazyli. Teraz to właśnie oni stali się testerami. A testowali karmy: mokrą i suchą, obie marki Leonardo.

Na początek wypada się jednak przedstawić:)


 

Faza

Przygarnięta przez nas jako około 3-miesięczna kotka, obecnie w wieku 12 lat. Myślę, że zdjęcie obok całkiem nieźle oddaje jej charakter, bo to wredzizna jakich mało ❤ Chyba właśnie przez to moja ulubienica. Ogólnie mało kogo akceptuje, a jeszcze mniej wybrańców lubi. Mój mąż zawsze powtarza, że minął chyba rok gdy ją pierwszy raz zobaczył, odkąd wiele lat temu jeszcze jako nie-mąż zaczął mnie odwiedzać. Na zaszczyt przebywania w jej towarzystwie trzeba sobie po prostu zasłużyć;)

 

Bazyli

Również przygarnięty. Obecnie ma 10 lat. Gy do nas trafił miał około 3 tygodni. Ktoś podrzucił go lub też sam jakoś się dostał pod naszą furtkę. Był bardzo wynędzniały, głodny i dosłownie pożerany żywcem przez robaki. Byliśmy przekonani, że nie przeżyje, bo wyglądał naprawdę źle. Pojechaliśmy z nim do naszej weterynarz, która jednak oceniła, że da radę go uratować. Nie udało się ocalić jednego ucha. Na szczęście Bazyliszek radzi sobie bez niego doskonale:) Można powiedzieć, że charakterem jest przeciwieństwem Fazy - bardzo poczciwy i kochany. Gdy jest wśród ludzi sprawia wrażenie nieco gapciowatego, ale w relacjach z innymi futrami radzi sobie znakomicie.



Jako, że nie umiałam się zdecydować, zanim przystąpiliśmy do właściwych testów, dostałam od firmy Zoo-Hurt ogromną górę próbek różnych rodzajów dostępnych u nich karm. Sama z siebie chciałam od razu odrzucić wszystkie rybne, bo wcześniej sierściuchy nad takimi smakami grymasiły. No ale skoro już przysłali... nasypałam do misek i zaliczyłam pierwsze zdziwienie, bo zjadły. Od razu po pełnej misce! Odnotowane: Adult Salmon GF do zapamiętania.

Zostało jeszcze sporo innych smaków, więc sprawdzamy. Poza wspomnianą wyżej, hitem okazała się również Adult GF Poultry. Wybrały bezzbożówki. Czyli jednak dobrze oceniałam Fazę i Bazylego. Gdy napiszę, że nasze koty są wybredne to mało. One są BARDZO wybredne. Do tego jeszcze każdy ma swoje preferencje. Faza bardziej gustuje w karmie suchej, natomiast Bazyli w mokrej. Bazylego można trochę wytłumaczyć, bo biedak ma problemy z dziąsłami i uzębieniem (kilka zębów ma już usuniętych), więc po prostu, co zrozumiałe, woli karmy miękkie.

Ostateczny wybór padł oczywiście na Adult Salmon GF. Jako druga do testów została przeznaczona Adult Duck, która również w testach wstępnych wypadła nieźle. Otrzymaliśmy od Leonardo z każdego z tych dwóch smaków 2-kilogramowe opakowanie oraz dodatkowo saszetki Finest Selection czyli karmę mokrą.
Do tego, już we wcześniejszej przesyłce z próbkami, znalazłam składane krzesełko:) Z niego sama korzystam, choć Bazyli postanowił zostawić nieco sierści od siebie;)

Saszetki Finest Selection 85 g

Wszystkie saszetki zniknęły bardzo szybko. Nawet w międzyczasie zdecydowałam się domówić jeszcze trochę. Nie zauważyłam, żeby któraś nie smakowała albo jakaś cieszyła się większymi względami. Śmiało można więc powiedzieć, że polecam wszystkie:) Dla zainteresowanych tutaj możecie przejrzeć, co jest do wyboru. Wszystkie pakowane są w porcje po 85 g, dzięki temu zawsze jest do dyspozycji świeża porcja. Moje koty nauczyły mnie nie kupować niczego większego, więc nie korzystamy z puszek. Swoje porcje zjadają tylko gdy są podane świeżo po otwarciu. Przechowywanie otwartej puszki, nawet szczelnie zamkniętej i w lodówce mija się z celem. Nie i już. Dla nas saszetki to wybór idealny. I jedyny;)

Jeśli jednak Wasze koty nie mają takiego problemu (kaprysu), możecie również śmiało przejrzeć ofertę Leonardo puszek Super Premium - występują w wielkościach 200 i 400 gram - wychodzi na pewno bardziej ekonomicznie.

Adult Salmon GF & Adult Duck

Na szczęście dostąpiliśmy łaski i karma sucha może być przechowywana nawet po otwarciu;) Pomagają w tym zamknięcia strunowe, w które zaopatrzone są opakowania Leonardo (przynajmniej opcja 2kg). Miałam genialny plan najpierw przetestować tylko karmę z kaczki, a następnie tę z łososia. Życie jednak zweryfikowało moje postanowienia, bo podczas mojej nieobecności, moja mama, która miała nakarmić koty, nie zauważyła, że jedno z nich jest już otwarte (zamknięcia strunowe jak widać skuteczne) i otworzyła drugą. Tak więc koty nie jadły monotonnie:)

Oba sierściuchy zajadały się obydwoma smakami. Szala korzyści w przypadku Fazy przechylała się na stronę łososia, Bazyli był bardziej sprawiedliwy, bo nie stwierdziłam, żeby którąś mocniej preferował. Przy jego gorszych dniach z dziąsłami i tak najchętniej wcinał saszetki. Na szczęście granulat obu smaków ma taką kruchość i wielkość (ok 10 mm), że Bazyliszek, w lepszych dniach, daje sobie z nim radę.



Karma Leonardo Adult Duck opisywana przez producenta również jako Adult Sensitive i przeznaczona jest dla dorosłych kotów powyżej pierwszego roku życia. Polecana jest kotom wybrednym i wrażliwym, z tendencjami do zaburzeń trawiennych.

Karma Leonardo Adult Salmon GF również dla kotów dorosłych, polecana jest futrom z nietolerancją pokarmową oraz alergiami. Nie zawiera glutenu ani zbóż.

Porównanie składów:

Świeży łosoś (30%), mączka rybna z ryb morskich (20%), amarantus (15%), mączka grochowa; skrobia ziemniaczana; tłuszcz drobiowy; zooplankton morski, mielony (kryl,5%); jaja suszone (5%); wątróbki drobiowe hydrolizowane; drożdże piwne suszone (2,5%); ekspeler z pestek winogron; nasiona szałwii (1,3%); strąki szarańczynu strąkowego, suszone; chlorek potasu; inulina z cykorii
 
Świeże mięso drobiowe (30%); białko suszone z kaczki (18%) ryż; białko drobiowe suszone z niską zawartością popiołu (10%); mąka ziemniaczana; tłuszcz drobiowy; wątróbki drobiowe hydrolizowane; słód zbożowy; jaja całe (suszone); mączka rybna z ryb morskich (2,5%); morski zooplankton (kryl 2,5%); drożdże piwne suszone, ekspeller z pestek winogron (1,5%); nasiona Chia (1,3%); chleb świętojański (ceratonia); guma Guar; chlorek sodu; chlorek potasu; inulina z cykorii.

ANALIZA:
Białko 32%; tłuszcz 20.0%; popiół surowy 8,4%; włókno surowe 2,8%; wilgotność 10%; Ca 1,1%;P 0,9%; Na 0,4%; Mg 0,09%   Białko 32%; tłuszcz 20%; popiół surowy 7,9%; włókno surowe 1,5%; wapń 2,3%; fosfor 0,8%; sód 0,4%; magnez 0,09%

DODATKI ŻYWIENIOWE NA KG:
Wit A 15.000 j.m.; wit D3 1.500 j.j; wit E 150 mg; wit C 245 mg; Tauryna 1.400 mg; Miedź 15 mg; żelazo 385mg; Mangan 50mg; Cynk 150mg; Jod 2,5mg; Selen 0,15mg   Wit. A 15.000 jm; wit D3 1.500 jm.; wit E 150mg; wit. C 245 mg; Tauryna 1.400mg; Cu 15 mg; Fe2 200mg; Fe3 385 mg; Mn 50mg; Zn 150 mg; I 2,5 mg; Se 0,15 mg

DODATKI TECHNOLOGICZNE:
Lecytyna 2.000mg naturalnego pochodzenia z wysoką zawartością tokoferoli (naturalna witamina E) 80 mg   Lecytyna 2.000 mg; ekstrakt naturalnego pochodzenia o wysokiej zawartości tokoferoli (naturalna wit. E) 80 mg



Poza testowanymi przez nas karmami, Leonardo oferuje jeszcze sporo innych (tutaj). Można więc śmiało banałem zarzucić, że każdy znajdzie coś dla siebie:) A banały mają to do siebie, że są prawdziwe, bo ogólnie znane:)

Warto zwrócić uwagę, że w ofercie są karmy dla kotów o różnych potrzebach. Mimo, że moje futra nie mają większych problemów zdrowotnych , testowaliśmy karmę bezzbożową, czyli w sam raz dla alergików (do wyboru również w innych smakach niż łosoś). Znajdą się również opcje dla kotów z nadwagą (Adult Light), dla kotów ras dużych (Adult Maxi GF) oraz dla kotów w różnym wieku (Kitten, Senior). No, a co potwierdziło moje Jaśnie Państwo, smakowitość jest na wysokim poziomie:)

Dla niezdecydowanych (jak ja na początku) polecam skontaktować się z Leonardo Polska i zapytać o próbki:) Kontakt z firmą jest wyśmienity, więc na pewno będziecie zadowoleni i wspomożeni w wyborze:)

Fazucha i Bazyliszek polecają i dziękują za możliwość przetestowania.

Komentarze

  1. Firma Leonardo ma bardzo dobre karmy dla kotów,a karmę z łososiem także jadły i bardzo im smakowała :D Kiciusie są cudowne,sama też mam dwójkę łobuzów :p
    Ps.Faza wygląda identycznie jak moja Carmen :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kota... 13 lat temu? Nie miałam wtedy pojęcia o żywieniu zwierząt, moi rodzice też nie. A skoro "twój kot kupowałby Whiskas" no to jadł Whiskas...
    Gdybym teraz trafiła na kota, pewnie kupiłabym mu koci odpowiednik jakiejś dobrej psiej karmy, ufając że będzie miał zadowalającą jakość.

    Pierwsze zdjęcie Fazy - geniusz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nasze "przygody" z kotami były na początku naszpikowane niewiedzą i jadły to, co było najpopularniejsze na rynku. Dobrze, że jednak można naprawiać swoje błędy :)

      Usuń

Prześlij komentarz



❤ Dziękuję za Wasze komentarze ❤

Każda opinia jest dla mnie ważna i stanowi dużą motywację.
Staram się odwzajemniać Wasze wpisy oraz odwiedzać blogi, jeśli takie posiadacie ❤

Popularne posty z tego bloga

Wybiegi w Poznaniu

Husky w sieci:)

V Pogoń za Wilkiem